Bez Dogmatu o zwierzętach


Uzstrzalki4bierało się już całkiem sporo numerów czasopism poświęconych w mniejszym lub większym stopniu i w ten lub inny sposób zwierzętom. Wiem o co najmniej dwóch nowych, które się szykują. Dla porządku wymienię kilka, które przychodzą mi do głowy, obiecując jednocześnie, że uzupełnię listę i zrobię na blogu osobny dział „Bibliografia” (w którym chciałbym również zamieścić informacje o książkach): Czytaj dalej

Status zwierzęcia. Zagadnienia filozoficzne i prawne – nowa książka


gzyra

Na polskim rynku wydawniczym pojawiła się nowa, interesująca pozycja. Książka „Status zwierzęcia. Zagadnienia filozoficzne i prawne” jest zbiorem tekstów poświęconych zwierzętom i relacjom człowieka z resztą zwierząt w różnych aspektach, przede wszystkim prawnym, ale również religijnym, estetycznym i etycznym. W monografii znalazł się także mój tekst tekst opisujący teorię praw zwierząt Toma Regana. Czytaj dalej

O zwierzętach w Dzienniku Opinii oraz szowinizmie słów


KonsumenciKontynuując aktywizm słów, o którego potrzebie i efektywności jestem przekonany nie mniej niż o wadze czynów, rozpocząłem współpracę z Dziennikiem Opinii Krytyki Politycznej. Cieszę się z pomysłu uruchomienia internetowej gazety, w zamierzeniu twórców skoncentrowanej na „prezentowaniu opinii, a nie newsów lub rozrywki”. Nie wierzę w obiektywizm informacji. Czytaj dalej

Jak urządzić świat? – debata w Gazecie Wyborczej

gzyra.netZostałem zaproszony do udziału w debacie inaugurującej cykl „Jak urządzić świat?”, a organizowanej przez Gazetę Wyborczą. Będzie to specjalna debata, bo z młodzieżą licealną. Spotkanie ma charakter otwarty. Debata odbędzie się 20 listopada 2012 r. o godz. 15:00 w siedzibie Agory w Warszawie przy ul. Czerskiej 8/10. Debacie towarzyszy publikacja kilku tekstów, ciekawych, acz miejscami zdecydowanie wymagających komentarza. Z opisu wydarzenia:

Ustawa o ochronie zwierząt mówi, że „zwierzę nie jest rzeczą”. Ale w rzeczywistości, według polskiego prawa, jest rzeczą: można je kupić, sprzedać, można dostać za nie odszkodowanie. I można go używać: do jedzenia, na skóry, do doświadczeń, dla rozrywki. Czy zwierzę powinno być rzeczą? A może powinno mieć jakieś prawa? Jakie? Uważa się, że człowiek ma prawo używać zwierząt do swoich celów (tak, jak ma prawo używać zasobów naturalnych Ziemi) bo jest na wyższym poziomie rozwoju: umysłowego, moralnego, duchowego. Jeśli tak, to może powinno być odwrotnie: powinien mieć szczególne obowiązki wobec zwierząt? A może podział na ludzi i zwierzęta w świetle współczesnej nauki i etyki się przeżył? Może należy przyznawać uprawnienia każdej żywej istocie proporcjonalnie do jej możliwości odczuwania szczęścia i cierpienia? Może wykorzystywanie zwierząt, tak, jak wykorzystywanie niewolników, powinno zostać w ogóle zakazane? A przynajmniej uznane za niemoralne? Bo czy rzeczywiście nie moglibyśmy dziś żyć nie wykorzystując zwierząt?

Czytaj dalej

Rethinking Ecofeminist Politics – wypisy z Biehl (I)

Niżej dwa cytaty z książki  Janet Biehl „Rethinking Ecofeminist Politics”, wydanej w roku 1991, a więc nieco historycznej, ale interesującej. Tak, to w ramach poszukiwania takiego feminizmu, którego moja męska immunologia – a chciałbym myśleć, że po prostu ludzka –  nie odrzuca. Nie mówię, że tym razem go znalazłem, póki co obserwuję swoje reakcje. Przy okazji polecam tekst „Naprawiając błędy ekofeminizmu” z Łajki. To jedno z niewielu miejsc ze śladem Biehl w polskojęzycznym internecie. I jeszcze coś w ramach poszukiwania koneksji – ten sam cytat, który wybrałem niżej, umieścił w swojej książce „Nonsense on Stilts: How to Tell Science from Bunk” (w rozdziale The Science Wars II: Do We Trust Science Too Little?) również Massimo Pigliucci, którego od dłuższego czasu podczytuję i podsłuchuję. Istotne, że dowiedziałem się o tym już po tym, jak dokonałem swojego wyboru cytatu. Biehl pisała tak: Czytaj dalej

Najszybciej mówiący apateista świata i jego promienisty sceptycyzm

Apateizm, podobnie jak np. slaktywizm, ingredientyzm czy fleksitarianizm, to są te interesująco brzmiące słowa, którymi możecie się posłużyć w inteligentnym towarzystwie, aby zaciekawić sobą (że co? jaki izm?) i dać wyraz swojemu zainteresowaniu tzw. współczesnością. To stosunkowo nowe pojęcia, które mnożą się w odpowiedzi na potrzebę kategoryzacji wszystkiego, co się da, a nawet więcej. Trudno powiedzieć, czy narodziły się, żeby stać się klasykami czy efemerydami. Rozumiem potrzebę porządkowania, chociaż jako ktoś, kto bardzo lubi ład, potrzebuje go i dąży do niego, wiem dokładnie, że dążenie to byłoby pozbawione wartości, gdyby świat mu się nie wymykał. Ilekroć kategoryzuję, zostaję na końcu z obfitą szufladką fenomenów i stanów będących w ramach mentalnej bilokacji w wielu miejscach jednocześnie lub nie będących nigdzie indziej jak w miejscu, które można określić tylko jedną kategorią – niekategoryzowalne. Szczerze: szczególnie pociągające jest to, czego nie można usidlić inaczej niż jako wymykające się. Czytaj dalej

The Experience of Animality in Culture, Science and Common Sense – konferencja w Warszawie (11-13.10.2012)

Zapowiada się kolejna bardzo ciekawa konferencja poświęcona stosunkowi człowieka do reszty zwierząt: The Experience of Animality in Culture, Science and Common Sense. Zorganizowana zostanie przez Instytut Badań Interdyscyplinarnych „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego. Odbędzie się w dniach 11-13 października 2012 r. w sali konferencyjnej Instytutu przy Dobrej 72 (obok Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego). Na specjalnej stronie konferencji można zapoznać się z programem, przeczytać abstrakty wystąpień i poznać prelegentów. Z opisu: Czytaj dalej

Aktywizm, pozaludzka osobowość i sztuka – dwie prezentacje i panel dyskusyjny

gzyra.netKoniec września i październik będą dla mnie czasem kilku wyjazdów z Warszawy. Z przyjemnością stwierdzam, że co jakiś czas ktoś chce mnie gdzieś zaprosić i posłuchać, a przynajmniej zgodzić się, że przyjadę. Zapraszam i ja: do Lublina i Szczecina na prezentację, a do Gliwic na panel dyskusyjny, w którym wezmę udział. Przy okazji zachęcam do spojrzenia na tematykę prezentacji, które dotychczas przedstawiałem przy różnych okazjach w różnych miejscach Polski i do współpracy – z każdą z nich mogę przyjechać również do Was.

Tymczasem rozkład jazdy na koniec września i październik (będę to jeszcze uzupełniał): Czytaj dalej

Ciało niewątpliwe, ciało w trybie echa, ciało na analgetykach

Ciało jest fragmentem. Własne jest jedynym fragmentem, którego na pewno nie można zawłaszczyć, bo nie można się go zrzec. Oddalenie pretensji do ciała jest śmiertelne. Nie jest najważniejsze co to znaczy, że ciało jest. Naprawdę liczy się tylko to, że jest. Nawet, jeśli jest złudzeniem, to rzeczywistym. Ból prawdziwy czy złudny, wszystko jedno, doświadczany zawsze jest niewątpliwy. Ciało, obręb (lepiej: centrum) samopoczucia, w którym rodzi się unikalny wymiar interakcji części składowych i wyodrębnionego fragmentu z resztą. Somatyczne jest wykrywaczem specjalnego pasma świata. Ciało jest strukturą, której niesamodzielność uprawdopodobnia nie tylko samą siebie, ale i to, co ją dopełnia. Niesamodzielność zakłada fragmentaryczność, a więc i całość, do której fragment należy. Zastanawiające jest, że ból jest instancją, którą czuje się jako weryfikację ciała, jednocześnie jest tym uczuciem, które nie potrzebuje odniesień do czegoś poza nim samym. Jakkolwiek może być kojarzony z określonym bodźcem, gdy zaistnienie, staje się samowystarczalnym centrum. Czytaj dalej

Nauki społeczne są naukami kultu cargo?

 Wykład WitkowskiegoWe wtorek 3 lipca w warszawskiej Wyższej Szkole Psychologii Społecznej odbędzie się wykład Tomasza Witkowskiego „Inteligencja Makiaweliczna. Rzecz o pochodzeniu natury ludzkiej”. Witkowski, psycholog, autor wielu książek i artykułów, a niegdyś wykładowca uniwersytecki, dokonał kilka lat temu bardzo ciekawej prowokacji, wykazującej w bolesny sposób brak zdrowych nawyków sceptycznych tam, gdzie z pewnością powinny być. W czasopiśmie Charaktery opublikował tekst opisujący wymyśloną przez siebie psychoterapię. Redakcja, w której zasiadają również osoby z tytułami naukowymi, bez mrugnięcia okiem oddała łamy totalnym bzdurom, z premedytacją przygotowanym przez Witkowskiego wedle najlepszego przepisu: dobrze sformułowana nowinka, zapewnienie o skuteczności terapii, trochę żargonu i naszpikowanie czymś, co przypomina fakty, najlepiej obfite naszpikowanie. W ramach kolejnych prób „oczyszczania psychologii z hochsztaplerstwa” napisał książkę „Zakazana psychologia. Pomiędzy nauką a szarlatanerią”, której kilkudziesięciostronicowy fragment można przeczytać na tej stronie (pdf). Witkowski pisze: Czytaj dalej