O zwierzętach w Dzienniku Opinii oraz szowinizmie słów


KonsumenciKontynuując aktywizm słów, o którego potrzebie i efektywności jestem przekonany nie mniej niż o wadze czynów, rozpocząłem współpracę z Dziennikiem Opinii Krytyki Politycznej. Cieszę się z pomysłu uruchomienia internetowej gazety, w zamierzeniu twórców skoncentrowanej na „prezentowaniu opinii, a nie newsów lub rozrywki”. Nie wierzę w obiektywizm informacji.

Redakcja Dziennika w ten sposób diagnozuje kondycję współczesnej polskiej prasy:

W opiniotwórczych gazetach obowiązują dziś prawa kultury masowej. Media, zmuszone iść na kompromis z rynkiem, chcąc nie chcąc godzą się na dyktaturę komercji. Redakcje tracą suwerenność, więc poziom, a nawet linia pisma nie zależą już od ambicji samych redaktorów i autorów. Dzienniki i tygodniki, żeby przetrwać, muszą zapewniać sobie masowe czytelnictwo, dostarczając coraz więcej rozrywki albo nienawiści. Te ostatnie zawsze będą się bardziej opłacać niż poważna publicystyka, dlatego kierunek, w którym zmierza prasa, wydaje się nieuchronny.

Wydaje mi się, że jest jeszcze gorzej. Nie tylko komercja zatruwa media. W przypadku informowania i komentowania problemu relacji człowieka z resztą zwierząt dochodzi do tego szowinizm gatunkowy, będący ukrytym – często nawet przed samymi wyznawcami – założeniem. Mamy do czynienia z mieszanką, która potrafi wiązać silniej niż beton. Sposób, w jaki mówi się w mediach o zwierzętach, wynika często dosłownie z zawartości własnego talerza dziennikarzy i redaktorów, z ich nawyków i upodobań. Na dodatek z chęci przypodobania się czytelnikom i czytelniczkom, braciom i siostrom w szowinizmie. To wspólnota konsumpcji w tańcu wzajemnego umacniania się w przekonaniu o słuszności normy społecznej korzystania ze zwierząt. Symbiotyczny układ. Szowinizm słów usprawiedliwiony jest szowinizmem czynów większości. Większość kupuje słowa potwierdzające ich szowinizm.

Oczywiście, znam dziennikarzy i dziennikarki, którzy wyłamują się z tego schematu. Przez wiele lat współpracy z mediami poznałem ich całkiem sporo. Szanuję nie tylko tych, którzy mają poglądy rzeczywiście przychylne zwierzętom. Również tych, którzy nie negując wykorzystywania zwierząt pozwalali jednak zaistnieć odmiennym poglądom, nie zniekształcali treści i sposobu, w jaki był artykułowane.

Moja obecność w Dzienniku Opinii jest dowodem na to, że gazeta rozumie znaczenie tematyki relacji człowieka z resztą zwierząt i widzi potrzebę mówienia o tym w sposób, który narusza status quo. Mam nadzieję na długą współpracę. Póki co zapraszam do przeczytania dwóch tekstów:

Holandia zakaże hodowli zwierząt dla futer oraz Bojkot konsumencki? Możemy zrobić dla zwierząt dużo więcej

W obu mowa jest o hodowli zwierząt dla futer z jednoczesnym rozszerzeniem tematyki o inne zwierzęta i podpowiedzią adekwatnego rozwiązania – weganizmu. Drugi tekst jest wywiadem. Tej zasady będę się starał trzymać. Z dwóch tekstów pisanych dla Dziennika Opinii każdego miesiąca, jeden będzie zapisem rozmowy z kimś, kto działa na rzecz zwierząt lub ma coś o nich do powiedzenia. Macie propozycje ważnych tematów i ciekawych postaci? Zapraszam, piszcie do mnie.

Na zachętę cytat z pierwszego tekstu:

Jest więc sukces – powszechne przekonanie ludzi w pewnym zakątku Europy, że określona praktyka wykorzystywania zwierząt powinna być zabroniona. Chcemy większego sukcesu i głębszych zmian prawa, najlepiej z krótszym okresem karencji? Walczmy o społeczną świadomość. Kampanie, które wpływają na poglądy ludzi i ich codzienne zachowania, w tym konsumenckie, są nie do przecenienia. Bo zwykli ludzie również są decydentami.

I fragment wypowiedzi Dobrusi Karbowiak z Otwartych Klatek:

Intuicja podpowiada mi, że powinniśmy działać na wielu frontach i nie udawać, że ktokolwiek z nas odkrył prostą ścieżkę, która zaprowadzi nas do celu. Potrzebujemy sensownej i przemyślanej edukacji, żeby liczba wegan i weganek przestała się wahać w okolicach błędu statystycznego. Takiej, która doprowadzi do faktycznego spadku konsumpcji produktów pochodzenia zwierzęcego. Potrzebujemy kampanii celowych, bo niektóre formy wykorzystywania zwierząt można zatrzymać. A jeśli jesteśmy w stanie w tej chwili ograniczyć śmierć i cierpienie niektórych zwierząt, to jest naszym obowiązkiem to zrobić.

Zapraszam do polubienia profilu Dziennika Opinii na Facebooku, komentowania tekstów, dzielenia się nimi ze znajomymi i naciskania przycisku „Lubię to!”.